Wpisy otagowane „wędlina z szynkowaru”

  • wtorek, 13 grudnia 2016
    • schab parzony z szynkowaru

      mamuku schab parzony z szynkowaru

      Kolejny przepis na wędlinę z szynkowaru. Tym razem w mojej kuchni parzony był schab.

      Mięso, które kupiłam miało mniejszą średnicę niż otwór w szynkowarze, a ponieważ nie chciałam schabu zbytnio zdefasonować, to upchnęłam obok zwykłą pierś z kurczaka, a nawet dwie piersi. W ten sposób wypełniłam lukę, znów zrobiłam dwie, tym razem zupełnie różne wędliny na raz, no i schab zachował swój wcześniejszy kształt.

      Schab peklowałam na sucho, doprawiłam zmielonymi owocami jałowca i zielem angielskim, a także bazylią i majerankiem. Przed parzeniem nie posypywałam mięsa żelatyną i gotowy schab był z wierzchu lekko wilgotny, więc podsuszyłam go przez kilka minut w ciepłym piekarniku. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym przed wstawieniem mięsa do piekarnika nie posypała go zmielonymi owocami kolendry:) 

      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamuku
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 grudnia 2016 14:30
  • niedziela, 11 grudnia 2016
  • piątek, 02 grudnia 2016
    • szynka wieprzowa parzona z szynkowaru

      mamuku domowa wędlina z szynkowaru

      W ubiegłym tygodniu kupiliśmy szynkowar. Nareszcie. Zastanawialiśmy się wcześniej jaki będzie dla nas odpowiedni; odwiedziliśmy kilka sklepów, przejrzeliśmy strony w Internecie i wreszcie kupiliśmy ten idealny dla nas. Nareszcie możemy zajadać się domową wędliną.

      Na początek przygotowałam zwykłą szynkę wieprzową. Nie kroiłam jej i nie mieliłam. Odkroiłam tylko niewielki nadmiar tłuszczu (bo i tak byśmy go nie jedli w gotowej wędlinie) i wszelkie zewnętrzne błonki. Później doprawiłam i odłożyłam do lodówki na cztery dni. Chyba (to moja pierwsza szynka) nie trzeba na aż tyle, ja akurat nie miałam czasu na parzenie szynki (co później okazało się bzdurą, bo pracy przy parzeniu nie ma wcale), ale muszę przyznać, że późniejszy efekt przerósł moje oczekiwania. Wędlina wyszła pierwszorzędna.

      Szynka jest mięciutka i bardzo krucha. Nie jest gumowa i nic się nie ciągnie (tak, jak zdarza się to szynkom sklepowym). O składzie sklepowych wędlin nie wspomnę.

      Ostatni raz tak dobrą wędlinę jadłam w dzieciństwie, kiedy mój ojciec wędził mięsa na święta. A teraz sama mogę robić szynkę, nie tylko od święta:)

      Więcej »

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mamuku
      Czas publikacji:
      piątek, 02 grudnia 2016 13:35

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny